BEZPŁATNIE ORGANIZUJEMY PROMOCJĘ FIRM KAŻDEJ BRANŻY, STOWARZYSZEŃ, ARTYSTÓW - inkubator@portalpolski.pl

Niszczysz mnie każdego dnia, zwyrodnialcu

26.05.2022 / czytano: 703 razy


   
W styczniu 2019 roku w jednym z portali ogłosze-niowych ukazało się ogłoszenie proponujące zainwestowanie w uruchomienie Baru typu street food
(z jedzeniem ulicznym) w Kaliszu, sygnowane przez Olgierda Wesołowskiego. Tu przepraszamy wszystkich, którzy noszą takie samo imię i nazwisko, ale i tak okazało się, że było to fikcyjne miano.
 
Bo pod tym pseudonimem krył się, jak się później okazało przedsiębiorca prowadzący działalność gospodarczą pod figlarną, prawie rymowaną nazwą: Virtuo Więcej Niż Biuro.


 

REKLAMA



A do kontaktu podawał numer telefonu, który jak się okazało znacznie później jest własnością innego przedsiębiorstwa, w którym właściciel Virtuo Więcej Niż Biuro jest zatrudniony jako specjalista do kontaktów z klientami polskimi i angielskojęzycznymi.
 
Nazwy na razie nie podajemy, bo ten wątek zasługuje na oddzielne publikacje. Obecnie podejmujemy próby uzyskania wypowiedzi przedstawiciela tej drugiej firmy, aby publikacje były obiektywne, relacjonujące wypowiedzi wszystkich podmiotów mających związek ze zdarzeniami zainicjowanymi przez tamto ogłoszenie w serwisie internetowym.
 
 
Ogłoszenie obiecywało uruchomienie Baru w Kaliszu, 
zaraz po wpłaceniu około 25 tys. zł, jako kwoty ostatecznie uzupełniającej, dopełniającej już wniesione inwestycje przedsiębiorcy Virtuo Więcej Niż Biuro.
Ta kwota miała umożliwić uruchomienie Baru, rychłe.
 
Przedsiębiorca zaczął od wymagania zadatku w wysokości 10 procent, czyli 2 500 zł
i taką kwotę późniejszy pokrzywdzony wpłacił na konto Virtuo Więcej Niż Biuro, w dobrej wierze. Wywołało to zachwyty przedsiębiorcy Virtuo Więcej Niż Biuro wobec wpłacającego, przyjmujący kwotę przedsiębiorca podkreślał rzetelność wpłacającego. Ale na razie inwestycja na tym się zatrzymała.
 
Po kilku tygodniach, przedsiębiorca, ciągle użytkujący numer telefonu kontaktowego innego przedsiębiorstwa, w którym dotąd jest zatrudniony zgłosił potrzebę wpłacenia przez współinwestora dalszych 20 tys. zł, co ten uczynił, ciągle w dobrej wierze. Razem wpłacił 22 500 zł.
 
Przedsiębiorca obiecywał przysłanie tekstu umowy Spółki Cichej z podziałem zysków z działalności Baru w proporcjach: 60 procent dla przedsiębiorcy Virtuo Więcej Niż Biuro i 40 procent dla współinwestora, jako odzwierciedlenie proporcji wkładów obu inwestorów. Wynika z tego, że wkład przedsiębiorcy Virtuo Więcej niż Biuro wynosi
37 500 zł, co razem z wpłatą współinwestora sumuje się do kwoty ok. 60 tys. zł, jako kwoty potrzebnej do uruchomienia Baru.

 
 
Ale tu zaczęły się schody, bo zaraz po odebraniu kwoty
22 500 zł przedsiębiorca Virtuo Więcej Niż Biuro znacząco zmniejszył intensywność kontaktów drogą e-mail i z pomocą numeru telefonu innego przedsiębiorstwa, jak się później okazało.

Uruchomienie Baru odwlekało się. Bo “trzeba czekać na ciepłe dni, aby elementy drewniane nie wypaczyły się”, a potem, bo “konserwator zabytków zażądał wymiany okna na imitację zabytkowego” i ten pretekst zabrał wiele tygodni, aż nadeszła jesień. A jesienią przedsiębiorca Virtuo Więcej Niż Biuro w komunikacji ze współinwestorem uznał, że sezon zimowy jest nieopłacalny i dlatego trzeba czekać z otworzeniem Baru w Kaliszu do 1 marca.
 
A w lutym tego kolejnego roku, a był to straszny rok 2020, zaczęła się światowa pandemia i kolejne lockdowny. No i oczywiście przedsiębiorca skwapliwie, oj, jak skwapliwie tę szczęśliwą dla niego okoliczność wykorzystał. Mimo iż wiele takich barów jednak działało, bo klienci kupowali posiłki na wynos do domów albo w celu zjedzenia przekąski w swoim samochodzie. Wielu klientów zamawiało dostawy do domów, aby w geście społecznej solidarności w obliczu pandemii wspomagać przedsiębiorców.
 
 
Gdy zachorowania na covid znacząco ustały latem 2020 roku,
współinwestor już zdecydowanie nalegał na uruchomienie Baru, ale przedsiębiorca Virtuo Więcej Niż Biuro znalazł nowy pretekst, bo zgłosił, że “trudno jest znaleźć personel pracowniczy”. Po zgłoszeniu tej przeszkody, pokrzywdzony, mimo że mieszka w innym regionie kraju, z dala od Kalisza, to jednak poruszył swoje znajomości w Kaliszu i dosłownie w kilka godzin znalazł dziewczynę jak najbardziej zainteresowaną podjęciem zatrudnienia w Barze, od zaraz. Ale to się nie spodobało przedsiębiorcy Virtuo Więcej Niż Biuro. Nie nawiązał kontaktu z kandydatką do zatrudnienia i unikał dalszych kontaktów, aż... dla niego szczęśliwie, doczekał się drugiej fali zachorowań i kolejnego lockdownu, a potem kolejnej pory zimowej, a jak już wiemy “nie opłaca się” działalność Baru w porze zimowej.
 
O podpisaniu umowy zapomniał, a zresztą potem napisał w e-mail, że podpiszą umowę “po pierwszym miesiącu” działalności Baru. Ale ta chwila nie nadchodziła, tygodniami, miesiącami. Pokrzywdzony kontynuował naleganie na uruchomienie Baru lub zwrot uzyskanych pieniędzy, a są wskazania, że mogły te pieniądze być użyte w innym celu niż był zapowiadany w publicznym ogłoszeniu. Albowiem ten przedsiębiorca przysłał informację e-mail, w której podaje, że “osobiście sprowadza samochody z Danii”, a ma zainwestowane 50 tys. zł w trzech samochodach w komisie swojego serdecznego przyjaciela – w wiadomości e-mail z 30 marca 2019 roku, czyli w tym czasie, gdy pokrzywdzony dał się wciągnąć we wpłacenie 22 500 zł na konto Virtuo Więcej Niż Biuro.

 
Po wielu miesiącach odsuwania w czasie uruchomienia Baru,
gdy pokrzywdzony coraz bardziej zdecydowanie nalegał na jego uruchomienie, to przedsiębiorca z rozbrajającą szczerością w wiadomości e-mail z 14 lipca 2020 r. przyznał, że... nie ma tych kwot, które miały być kapitałem startowym uruchomienia baru, w słowach: „wypstrykałem się z większości oszczędności” oraz w innym miejscu: „Obecnie ich najzwyczajniej w świecie nie posiadam.”
 
Dodać tutaj trzeba, że przekonuje on, iż zainwestował znaczne kwoty „w sprzęt i wyposażenie” Baru, ale nie przedłożył rozliczenia. Natomiast mnożył kolejne trudności, jak np. konieczność odłożenia uruchomienia Baru ze względu na chęć zatrudnienia w nim jego znajomej, do której ma zaufanie, ale ta pani musi najpierw zakończyć pracę w poprzednim miejscu pracy, z miesięcznym wypowiedzeniem.
Gdy minął ten czas, a był to już lipiec 2021 roku, to nadal Bar nie został uruchomiony.
 
W innych wiadomościach e-mail przedsiębiorca Virtuo Więcej Niż Biuro domagał się dalszego, stałego dopłacania przez pokrzywdzonego do wspólnej inwestycji, a gdy pokrzywdzony już nie chciał mu dopłacać, w obliczu faktów tu relacjonowanych, to przedsiębiorca chytrze znalazł argument mający przemawiać za przywłaszczeniem uzyskanych pieniędzy i dalszym nie uruchamianiem planowanej inwestycji. Obciąża winą... pokrzywdzonego, zarzucając mu, że to pokrzywdzony „nie chce wziąć odpowiedzialności” za uruchomienie Baru, które obiecywał przedsiębiorca Virtuo Więcej Niż Biuro w publicznym ogłoszeniu.
 
 
 
Gdy pokrzywdzony bardziej zdecydowanie domagał się
albo uruchomienia Baru albo oddania mu pieniędzy, co wydaje się logiczną alternatywą, to przedsiębiorca w nocy z 9 na 10 lipca 2021 roku wysyłał do niego liczne wiadomości SMS – ze służbowego numeru telefonu innego przedsiębiorstwa
m.in. z obelgami: „kłamco”, „oszuście”, „niszczysz mnie każdego dnia, zwyrodnialcu”.
 
Nasza redakcja zwróciła się do kierownictwa tego innego przedsiębiorstwa z kilkoma pytaniami, a m.in., czy rzeczywiście ta firma jest właścicielem tego numeru telefonu, czy jest jego właścicielem przedsiębiorstwo Virtuo Więcej Niż Biuro, czy może właścicielem tego numeru telefonu jest osoba prywatna, np. Olgierd Wesołowski, jak przedsiębiorca podawał w publicznym ogłoszeniu. W odpowiedzi prezes zarządu tamtego przedsiębiorstwa przysłał oświadczenie: “nie ponoszę odpowiedzialności za jakiekolwiek działania o charakterze prywatnym jakiegokolwiek z mych pracowników, nawet w sytuacji gdy bez mojej zgody i wiedzy posługują się telefonem służbowym dla celów prywatnych.” Jest to zdumiewające oświadczenie, bo wynika z niego, że tamto przedsiębiorstwo w żaden sposób nie sprawuje nadzoru nad użytkowaniem służbowego numeru telefonu przez zatrudnionego pracownika.
 
Zwróciliśmy się z pytaniami szczegółowymi w tej sprawie i czekamy na odpowiedzi
na te pytania, a omówienie opublikujemy w kolejnym artykule prasowym cyklu.
 
 
 
Zwracaliśmy się wielokrotnie do Virtuo Więcej Niż Biuro
z pytaniami dziennikarskimi, wysyłanymi pocztą e-mail oraz w wiadomości SMS wysłaliśmy powiadomienie o wysłaniu pytań dziennikarskich w poczcie e-mail, ale przedsiębiorca odpisał SMS: “Nie interesuje mnie to” oraz zażądał nie zwracania się do niego na ten numer telefonu innego przedsiębiorstwa, nazywając ten numer “firmowym”.
 
Napisaliśmy więc SMS na numer telefonu eksponowany jako kontaktowy numer działalności Virtuo Więcej Niż Biuro, ale nie zostały udzielone odpowiedzi na pytania dziennikarskie, służące umożliwieniu przedsiębiorcy zajęcie stanowiska w sprawie, które chcemy jak najszerzej prezentować w gazecie internetowej, bo jest to oczywisty przywilej, że obie strony opisywanych zdarzeń mają pełne prawo wypowiedzieć się, jak najszerzej i szczegółowo.
 
Zamiast odpowiedzi na pytania dziennikarskie, ten przedsiębiorca Virtuo Więcej Niż Biuro rozesłał do kilku adresatów „Oświadczenie”, wystosowane z datą 22 maja br. Przysłał je do naszej Redakcji oraz jednocześnie rozesłał do sekretariatu tego przedsiębiorstwa, w którym podobno jest zatrudniony (czekamy na odpowiedzi na pytania dziennikarskie, aby ten fakt potwierdzić) oraz do Prezesa Zarządu tamtego przedsiębiorstwa i do innej osoby także tam zatrudnionej.
 
Konieczne jednak jest tutaj przytoczenie najważniejszych fragmentów Oświadczenia skierowanego do naszej Redakcji - z wypowiedziami wobec pokrzywdzonego, aby zachować możliwość ustosunkowania się do zdarzeń przez tego przedsiębiorcę. Co prawda Oświadczenie nie jest odpowiedzią na konkretne pytania dziennikarskie, ale prawdopodobnie autor uważa te wypowiedzi za swoje stanowisko w sprawie opisywanej w niniejszym artykule prasowym.
 
Dziennikarski obowiązek warsztatowy nakazuje uwzględnić tę wypowiedź polemiczną wobec pokrzywdzonego nadesłaną e-mail:
 
Oświadczenie / W związku z bezprawnymi działaniami (…)
 
Witam. Proszę kontaktować się ze mną za pomocą Policji, Prokuratury oraz Sądów.
 
Po raz ostatni upominam Pana o rozsądek (...) wyciągnę konsekwencje w myśl art. 191 kk, art. 212 kk oraz art. 43 kc.
 
Zdaje sobie sprawę, że stracił Pan wszystko na swoje własne życzenie ale jest to efekt działań, które Pan podjął.
 
Proszę sprecyzować swoje roszczenia za pomocą dostępnych, prawnych dróg.
 
Przede wszystkim pragnę poinformować, że nie mam o czym z Panem rozmawiać.
 
Przez ponad 1.5 roku trwania globalnej pandemii nie poinformował mnie Pan, że jest bankrutem i moim kosztem finansował Pan swój udział w przedsięwzięciu do, którego się dobrowolnie zobowiązał.
 
Temat ten został w pełni wyjaśniony przeze mnie (...). Nie dostrzeżono żadnych nadużyć, które mogłyby świadczyć o moim negatywnym zachowaniu.
 
Przy tej okazji puściłem w niepamięć wszelkie Pana WYSTĘPKI, licząc że zrozumiał Pan swój błąd choć mogłem otwarcie powiedzieć o nich na forum.
 
(...) Po wielokroć, wykorzystywał Pan moją dobroć i uczynność lecz ta się skończyła.
 
Proszę nie odpowiadać na tego maila - ponieważ uznam go za kolejną próbę zmuszania mnie do określonych zachowań oraz wielokrotnego oczerniania mnie.
 
Zobowiązuje Pana pod rygorem odpowiedzialności karnej do działań zgodnych z porządkiem życia społecznego oraz moralnie uzasadnionego.
 
Wszelkie Pańskie wybryki zostały odnotowane i poniesie Pan konsekwencje swoich czynów.
 
Już mnie Pan kiedyś błagał.
 
Tym razem nie odpuszczę i zrobię z Pańskim życiem to co Pan starał się uczynić z moim - korzystając z dostępnych środków prawnych.
 
Nie pozwolę by dalej mnie Pan NISZCZYŁ.

(W podpisie imię i nazwisko przedsiębiorcy Virtuo Więcej Niż Biuro)



Podejmowaliśmy dalsze próby skontaktowania się drogą e-mail i telefoniczną z Virtuo Więcej Niż Biuro, aby jednak umożliwić przedsiębiorcy prezentowanie swojego stanowiska w sprawie oraz w celu uzyskania odpowiedzi na pytania dziennikarskie, zmierzające do ustalenia faktów. W odpowiedzi przedsiębiorca Virtuo Więcej Niż Biuro przysłał SMS o treści: Proszę nie pisać do mnie więcej. Po raz kolejny narusza Pan moją prywatność, moją przestrzeń życiową oraz moje dobre imię. Pańskie "publikacje" mnie nie interesują.


Wyjaśnienia wymaga ten absurdalny zarzut rzekomego "naruszania prywatności i przestrzeni życiowej" przedsiębiorcy Virtuo Więcej Niż Biuro, albowiem ta publikacja, ani kolejne przygotowywane publikacje w żadnym stopniu nie odnoszą się do prywatności przedsiębiorcy, ale relacjonują fakty, publiczną działalność podmiotu gospodarczego. Opinia publiczna ma prawo do informacji o okolicznościach działalności przedsiębiorstwa, o czym szerzej piszemy poniżej. 

 
Na analizę zasługuje to podkreślanie: "nie interesuje mnie to"
- takie wypowiedzi przesiębiorca Virtuo Więcej Niż Biuro wysyła w wiadomościach SMS, zamiast ustosunkowania się do opisywanych faktów. Ten przedsiębiorca zapewne nie wie o tym, że bardzo podobna w swojej wymowie wypowiedź amerykańskiego wielkiego przedsiębiorcy, Corneliusa Williama Vanderbilta, ok. 150 lat temu skierowana do ówcześnie działających gazet o treści w języku angielskim “The public be damned!” przeszła do historii mediów i jest eksponowana w akademickich podręcznikach działalności public relations, jako wypowiedź skrajnie arogancka wobec opinii publicznej.

Spowodowała tamta wypowiedź powszechne oburzenie opinii publicznej i wielką kampanię prasową, a potem skłoniła jednego z wybitnych amerykańskich dziennikarzy ekonomicznych Ivy’ego Ledbettera Lee’a do głoszenia wszem i wobec: "społeczeństwo musi być informowane, społeczeństwo nie może być lekceważone", co w języku angielskim jest grą słów nawiązującą do skandalicznej wypowiedzi Vanderbilta.

Więcej na ten temat w znakomitym podręczniku akademickim prof. dr hab. Krystyny Wojcik pt. “Public Relations od A do Z”, tom I, Agencja Wydawnicza Placet, Warszawa 2001 r.
 
Jest prawdopodobne, że treść tego artykułu prasowego będzie analizowana przez prawników. Dlatego podkreślić należy, że "społeczeństwo powinno być informowane, społeczeństwa nie można lekceważyć", jak przekonywał Ivy Ledbetter Lee, amerykański protagonista działalności Public Relations.

A także ustawa Prawo Prasowe stanowi m.in.:
 
Art. 1. Prasa, zgodnie z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej, korzysta z wolności wypowiedzi i urzeczywistnia prawo obywateli do ich rzetelnego informowania, jawności życia publicznego oraz kontroli i krytyki społecznej.
 
Art. 6. 1. Prasa jest zobowiązana do prawdziwego przedstawiania omawianych zjawisk.
 
 
 
Marek Jarosiński
 
Redaktor naczelny PortalPolski.pl i PortalPOLSKA.pl




 

Lista komentarzy

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Nick:
Treść:
Przepisz kod:
REKLAMA