BEZPŁATNIE ORGANIZUJEMY PROMOCJĘ FIRM KAŻDEJ BRANŻY, STOWARZYSZEŃ, ARTYSTÓW - inkubator@portalpolski.pl

Naloty NATO na Trypolis - Niszczenie miast uniwersalną strategią

20.04.2011 / czytano: 5938 razy

Bombardowanie miast także dzisiaj traktowane jest jako skuteczna technika „zmiękczania przeciwnika” przed przyszłym atakiem sił lądowych. Zwłaszcza Amerykanie, począwszy od wojny z Japonią, Wietnamem, aż po wojny w misjach „pokojowych”, jak i w obecnej „wojnie z terroryzmem” rozpoczynali działania bojowe od bombardowań. A dzisiejsza prasa donosi o nalotach samolotów NATO na Trypolis i leżącą 600 km od stolicy Libii Syrtę.

REKLAMA



 Bombardowanie miast wywodzi się z bombardowań miast niemieckich przez powietrzne siły bombowe Anglii w czasie II wojny światowej. Do dzisiaj kontrowersyjnym faktem pozostaje zniszczenie Drezna 14 lutego 1945 r., gdy armia radziecka była już w Saksonii. Dowódca brytyjskich sił bombowych sir Arthur Harris właśnie za zbombardowanie Drezna musiał odejść do cywila, ale zawsze utrzymywał, że bombardowanie miast w Niemczech wschodnich pod koniec wojny było konieczne. W wydanej w 1947 r. książce „Ofensywa bombowa” (polskie wydanie w 2000 r. przez „Dom Wydawniczy Bellona”) tak opisuje bombardowania miast niemieckich w końcowej fazie wojny:
 
„W lutym 1945 r., gdy armia rosyjska zbliżała się do serca Saksonii, otrzymałem rozkaz zaatakowania Drezna. Miał to być cel o najważniejszym znaczeniu dla ofensywy na wschodnim froncie. Drezno wówczas stało się głównym centrum komunikacyjnym obrony Niemiec na południowym odcinku wschodniego frontu i ciężki atak z powietrza miał zdezorganizować te komunikację, a także pozbawić miasto roli kierowniczego ośrodka obrony. Drezno było też największym miastem w Niemczech, mającym przed wojną 630000 mieszkańców, które jeszcze nie zaznało bombardowań. Posiadało również ogromne znaczenie jako wielki ośrodek przemysłu zbrojeniowego. Nocny atak z 13 na 14 lutego, siłą 800 samolotów, podzielonych na dwie części, aby rozproszyć i osadzić na ziemi nocne myśliwce, nim rozpocznie się druga jego faza, był równie straszny w skutkach jak w Hamburgu. Choć spustoszony obszar (1600 akrów) nie był równie wielki. Ogniowy tajfun wywarł ogromne wrażenie nie tylko w Dreźnie, ale i w najdalszych okolicach kraju. Wiem, że zniszczenie tak wielkiego i wspaniałego miasta w ostatniej fazie wojny mieli za złe nawet ci, którzy w pełni usprawiedliwili nasze ataki na początku działań, traktując je jak każdą inną operację. Tutaj powiem tylko tyle, że atak na Drezno, jako konieczny z wojskowego punktu widzenia, uznały osobistości o wiele znaczniejsze ode mnie.”
 
Sir Arthur Harris uważał, że Amerykanie przejęli jego technikę bombardowań miast niemieckich (bombami zapalającymi!) do prowadzenia wojny z Japonią:
 
„Amerykanie byli pod takim wrażeniem osiągnięć strategicznego bombardowania w Europie, że postanowili włożyć daleko więcej sił w rozbudowę lotnictwa, aniżeli początkowo planowali. I chociaż ściśle hołdowali teorii (jeśli nie zawsze praktyce) precyzyjnego bombardowania fabryk w Europie, to w Japonii zastosowali dokładnie  w ten sam sposób teorię obrzucania wielkich miast bombami zapalającymi, co moje lotnictwo bombowe. Z pewnością jedną z przyczyn rezygnacji z bombardowania precyzyjnego było to, że o wiele trudniej zbierało się informacje o przemyśle Japonii aniżeli Niemiec, ale ja zawsze podkreślałem, że nigdy nie mieliśmy wystarczająco pełnych informacji o niemieckim przemyśle, aby mieć pewność sukcesu w ataku na kluczowe fabryki.”
 
Chociaż po wojnie weszła na arenę działań wojennych broń atomowa, sir Arthur Harris podkreślał, że zawsze jedna potężna broń, dzięki osiągnięciom nauki, zastępowana jest potężniejszą, ale strategia stosowana przez jego lotnictwo bombowe w Niemczech nie ulegnie zmianie. Strategia ta, to zniszczenie nie wojsk, a przemysłu wroga:
 
Strategia ta całkowicie zmienia starą zasadę, że w wojnie zwycięża się jedynie przezwyszukanie i pokonanie wrogich wojsk tam, gdzie są najliczniejsze. Lotnictwo było pierwszym rodzajem broni zdolnym do urzeczywistnienia takiej strategii. Broń przyszłości grozi zniszczeniem przemysłu danego kraju w ciągu kilku godzin, a nie lat i jeśli spróbujemy zastosować ją w innym celu, może okazać się, iż nasi wrogowie wyprzedzą nas i zniszczą wszelkie źródła, od których zależy samo istnienie sił zbrojnych.”
 
Okazuje się na przykładzie Libii, że strategia sir Arthura Harrisa jest uniwersalna i nie trzeba do jej realizacji jakieś nowej broni, gdyż bombowce nadal świetnie sobie radzą z niszczeniem miast wroga.
Edward Rydygier

Lista komentarzy

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Nick:
Treść:
Przepisz kod:
REKLAMA