BEZPŁATNIE ORGANIZUJEMY PROMOCJĘ FIRM KAŻDEJ BRANŻY, STOWARZYSZEŃ, ARTYSTÓW - inkubator@portalpolski.pl

Polski muzyk jazzowy z Koszalina – od 19 lat w krainie tulipanów

12.06.2016 / czytano: 1273 razy


O Holandii nie wiedział prawie nic, poza tym, że słynie z  tulipanów i znanego sera Gouda, gdy w 1997 roku został zaproszony na studia do Akademii Muzycznej w Groningen. Co prawda, po roku stracił to stypendium, musiał sobie radzić sam z finansowaniem studiów, ale już występował, zarabiał. 

Dorobił się własnego studia nagrań i licznych znajomości w środowiskach jazzowych Holandii. 



REKLAMA



Sebastian Demydczuk pochodzi z Koszalina. Jego rodzice wychowali się w Szczecinie, ale przeprowadzili się do Koszalina, gdy ojciec młodego, początkującego muzyka, Leon Demydczuk dostał pracę jako główny trener zespołu piłkarskiego KS Gwardia Koszalin.

Przypadek sprawił, że 17-letni, utalentowany, młody muzyk wyjechał do Holandii. - Na festiwalu perkusyjnym organizowanym przez mojego nauczyciela Wojciecha Bałdysa w Koszalinie grałem swój recital - koncert dyplomowy w Szkole Muzycznej w Koszalinie – wspomina Sebastian. - Byłem dobrze zapowiadającym się perkusistą klasycznym, ale oprócz tego grałem na wysokim poziomie jazz z zespołem Simple Acoustic Trio, który ma teraz znaczące miejsce w historii polskiego jazzu. 

Na tym festiwalu gościł m.in. zespół perkusyjny z Akademii Muzycznej w Holandii, z Groningen.

Przez przypadek na recitalu dyplomowym młodego koszalińskiego muzyka znalazł się lider oraz wykładowca akademii Gerard van de Kolk, który ujęty jego talentem zaproponował mu studia oraz stypendium na uczelni w Groningen.
   

Po roku studiów stypendium niestety przestał otrzymywać. Musiał sobie radzić sam i zarabiać na opłacanie studiów. Udało mu się to, dzięki występom z kilkoma zespołami jazzowymi. 

Jego pierwszy holenderski sukces, odniesiony jeszcze w roli studenta, to płyta z zespołem holenderskiej wokalistki Francien van Tuinen - Despina’s Eye. Potem kariera młodego polskiego muzyka potoczyła się w szybkim tempie. Udzielał się coraz częściej na holenderskiej scenie jazzowej i w innych krajach. Współpracował z pierwszym tzw. tureckim popowym zespołem w Holandii Hasan Band. Potem z wieloma artystami jazzowymi w Holandii, a między innymi z zespołem grającym tzw. Hot Jazz z lat 20. do 1938 roku,  czyli przed okresem ery big bandu, Andor’s Jazzband AndorsJazzband.nl  Także ze znanym w świecie zespołem Barana  www.Barana.nl, grał turecko jazzowy crossover. Owocem tej współpracy jest płyta pt. Sarap-Wino. 
 
- A teraz jestem perkusistą oraz liderem bałkańskiego zespołu Carlama Orkestar  – podsumowuje Sebastian Demydczuk. - W tym zespole jestem od 2005 roku, od kiedy zespół postanowił dodać do swojego składu bębniarza, poza perkusistą dla umocnienia atrakcyjności brzmienia zespołu. W tym roku ukaże się pierwsza płyta jazzowego trio, do której się przygotowuję z legendarnym holenderskim basistą, Bert van Erk i Alex Simu, ze światowej sławy zespołu world music Arifa.

 

Zespół wydał do tej pory dwie płyty w nakładzie 1 tysiąca egzemplarzy. Są w dalszym ciągu do nabycia przez stronę internetową Carlama.com oraz Itunes, czy do wysłuchania przez Spotify . Przygotowuje się do nagrania trzeciej płyty oraz pierwszego wideo clipu. W sumie zespół gra mniej więcej 15 razy w roku, nawet mimo kryzysu światowego w branży muzycznej. Obecnie nastawiają się na rynek niemiecki, z pomocą świetnego nowego agenta Magnetic Music. Koncerty grał zespół już w wielu krajach, poczynając od Ameryki Południowej, przez cały świat arabski oraz w licznych krajach europejskich. Najbliższe koncerty zaplanowane są na czerwiec w Rotterdamie. 

A w roku 2009 zaczęła się Sebastiana przygoda z tworzeniem własnego studia, gdy dostał zlecenie nagrania pierwszej płyty dobrze zapowiadającej się holenderskiej wokalistki Martijje.

Postanowił potem zorganizować studio nagrań soundbalancestudio.nl, dorobiło się ono już ok. 200 płyt oraz niezliczonej ilości tzw. reklamowych demo zespołów - od muzyki klasycznej, po projekty popowe, studyjne produkcje, aż do jazzowych zespołów. Płyta jazzowego zespołu "Baars, Kneer, Elgart” z jego studia nagrań dostała świetne recenzje w Nowym Jorku oraz we Włoszech. Specjaliści nie szczędzili komplementów za rejestrację dźwięku oraz montaż i mastering.
 
(ac)

 
Publikacja gazety dla Polonii pt. Eurotrader www.Eurotrader321.pl



Lista komentarzy

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Nick:
Treść:
Przepisz kod:
REKLAMA